2017 – Serock świętuje 600-lecie

Serock należy do najstarszych miast na Mazowszu, gdyż zgodnie z tradycją prawa miejskie otrzymał w 1417 roku.

W latach poprzedzających jubileuszowy rok 2017, Serock przeszedł fascynującą metamorfozę, zamieniając się w barwne, zadbane miasteczko. Okres współczesnej prosperity wiąże się z atrakcyjnością turystyczną, bowiem atutami położonego u zbiegu Narwi i Bugu miasteczka są zarówno walory krajobrazowe, zwłaszcza interesująca topografia wysokiego brzegu Narwi, jak cenne obiekty zabytkowe, liczne lokale gastronomiczne i ciekawe cykliczne imprezy, takie jak choćby czerwcowy festiwal alternatywnych nurtów wiedzy Wibracje.

W herbie miasta, na błękitnym tle widnieje sylwetka św. Wojciecha w biskupim stroju, a na błękitnej fladze pasy: złoty, biały i czerwony.

Od 2002 roku, z ratuszowej wieży płyną w południe dźwięki hejnału (codziennie za wyjątkiem 3 maja i 11 listopada). Ponadto, co godzinę rozbrzmiewają miejskie kuranty. Melodię hejnału skomponował Mieczysław Leśniczak, nawiązując do motywów opery „Halka” Stanisława Moniuszki. Natomiast melodia kurantów oparta jest na „Serockim walczyku” kompozycji nauczyciela muzyki z Serocka, Mariana Różyckiego (nazywanego Serockim Mozartem wychowania muzycznego).

Trochę historii
Wzmianka o osadzie targowej u zbiegu Bugu i Narwi pojawiła się po raz pierwszy na długo przed lokacją, bo w dokumencie z 1065 roku. Dokument znany jako falsyfikat mogileński, chociaż jest datowany na II połowę XI wieku, powstał jednak przynajmniej 100 lat później. Serock wymieniony jest w nim pośród nadań dla benedyktynów z Mogilna.

Znaleziska archeologów dowodzą ciągłości osadnictwa w rejonie Serocka od III tysiąclecia przed naszą erą. Głównym zaś świadkiem najstarszych dziejów Serocka w erze nowożytnej jest grodzisko Barbarka. Jego wały piętrzą się na prawym brzegu Narwi około 500 m poniżej ujścia Bugu, świadcząc o ważnej roli jaką przynajmniej od XI wieku odgrywał Serock jako punkt kontroli handlu na Narwi i Bugu oraz poboru opłat od spławianych tymi rzekami towarów.

W średniowieczu Serock nazywano Syrozch, po 1425 roku Syroczecz, zaś od XVII wieku Seroczec, wywodząc nazwę od „szyroki” – jakoby dla szerokiej wody u zbiegu rzek.

Drugą pamiątką jest gotycki jeszcze co do stylu, choć wzniesiony w połowie XVI stulecia, kościół Zwiastowania NMP (dawniej św. Wojciecha). Ufundowali go ostatni Piastowie Mazowieccy, władający dzielnicą jako udzielnym księstwem związanym z Koroną jedynie przysięgą lenną. Budowla powstała w latach 1524-1529, ale prace wykończeniowe ciągnęły się aż do 1564. Budową jak i wystrojem zajmowali się miejscowi rzemieślnicy.

Po włączeniu do Korony, Serock stał się miastem królewskim, słynąc z produkcji znakomitego piwa i taniego sukna. Kres dynamicznemu rozwojowi położyły zniszczenia i epidemie jakie dotknęły miasto w okresie potopu szwedzkiego. Zaczęło się po nich podnosić na przełomie XVIII i XIX wieku, gdy Prusacy rozpoczęli budowę twierdzy która wraz z Modlinem miała bronić Warszawy. Planom rozwoju funkcji obronnych przychylny był także Napoleon, ale jego gwiazda zgasła i prac nigdy nie ukończono. Nadzieje na rozwój gospodarczy wiązano z przebiegiem traktu kowieńsko-petersburskiego, ważnego XIX-wiecznego szlaku handlowym, który krzyżował się w mieście z traktem białostockim. Niestety nie udało się tak dogodnej sytuacji wykorzystać, bo sankcje po powstaniu styczniowym, doprowadziły do stagnacji w mieście. Bodźcem dla rozwoju usług i rzemiosła stała się dopiero budowa rosyjskiej twierdzy w pobliskim Zegrzu, na przełomie XIX i XX wieku. Na odzyskanie statusu miejskiego, Serock czekał do 1923 roku; przeprowadzono wówczas szeroką reformę administracji publicznej, ujednolicając i unowocześniając prawo byłych zaborów.

Na początku XX wieku doceniono malownicze położenie Serocka i miasteczko zaczęło się przekształcać w modne w środowiskach artystycznych letnisko. Kilkadziesiąt lat później, po spiętrzeniu Bugo-Narwi i utworzeniu Jeziora Zegrzyńskiego (1963 rok), Serock stał się dla mieszkańców stołecznej aglomeracji jeszcze atrakcyjniejszym miejscem, zwłaszcza weekendowego wypoczynku.


Oficjalne strony Serocka z kompendium wiedzy o mieście i informatorem turystycznym: www.serock.pl

„Serock nasza historia” – film zamieszczony na Youtube przez Kronika Serocka

Ach te Rumunki… nad Wisłą

Rumunki z Bukaresztu mogły pozazdrościć Warszawiankom i pogody, i miejsca. W inauguracyjnym tygodniu Bulwary Wiślane prezentowały się wspaniale, a Warszawskie Combo Taneczne stworzyło odpowiednią atmosferę.

Warszawskie Combo Taneczne na Bulwarach Wiślanych w Warszawie, 14 czerwca 2017. Fot.: Paweł Wroński

Piosenka „Ach te Rumunki” powstała w latach 30. XX wieku na potrzeby rewii „Szukamy gwiazdy”. Opierając ją na motywie foxtrota, muzykę skomponował Zygmunt Białostocki, a słowa napisał Andrzej Włast (używał też imienia Gustaw) Baumritter. Jako pierwszy śpiewał ją Tadeusz Faliszewski.

Ach te Rumunki

Jak kochać, to 
Rumunkę w Bukareszcie 
Jak szaleć, to 
W tym czarującym mieście 
Ach te Rumunki 
Ich pocałunki 
Z obcego kraju  
Wprost do raju
Wiodą bram 
Jak wypić, to
Z Rumunką w Bukareszcie 
Ja byłem tam
Więc przykład ze mnie bierzcie 
Młode Rumunki 
Kochają trunki 
Jak mocne wino
Tak smakują nam.

Warszawskie Combo Taneczne na www.facebook.com

Tango Milonga na Bulwarach Wiślanych

Warszawskie Combo Taneczne, czyli Jan Młynarski i koledzy, a czasem także koleżanki, na każdym koncercie daje popis luzu i muzycznej perfekcji.

Warszawskie Combo Taneczne na Bulwarach Wiślanych, 14 czerwca 2017, fot. Paweł Wroński

14 czerwca 2017 na Bulwarach Wiślanych, zabrzmiało w ich wykonaniu kilka piosenek, między innymi „Tango Milonga”. Jako solista wystąpił Piotr Zabrodzki, a piosenka zabrzmiała tak…

Nieco inaczej niż w wykonaniu Mieczysława Fogga, niemniej jednak w konwencji i tanga i przedwojennej Warszawy. Piosenka powstała w 1929 roku, a jako pierwsza zaśpiewała ją Stanisława Nowicka. Słowa napisał Andrzej Włast, muzykę skomponował Jerzy Petersburski.

Tango milonga,
tango mych marzeń i snów
niechaj me serce ukołysze!
Tango milonga
jak dawniej grajcie mi znów,
zabijcie tę dręczącą ciszę!

Żegnajcie dawne wspomnienia,
żegnajcie burze i serc uniesienia,
czas wszystko odmienia.
Kochanko ma, żegnam cię, wspomnij mnie!

Tango milonga,
tango mych marzeń i snów
niechaj ostatni raz usłyszę!


Warszawskie Combo Taneczne na www.facebook.com

Jak to nad Jeziorką ładnie

Nie myślcie sobie, Jeziorka to nie byle ciek, ale lewobrzeżny dopływ Wisły, który toczy swe wody przez szereg miejscowości położonych na południe od Warszawy, m.in. przez jedyne podstołeczne uzdrowisko – Konstancin.

Długość rzeczki wynosi 66,3 km. Swój bieg rozpoczyna w rejonie wsi Dębiny Osuchowskie, nieopodal Mszczonowa, a kończy uchodząc do Wisły w rejonie podkonstancińskiej wsi Obórki. Najciekawsze pod względem przyrodniczym tereny w jej zlewni należą do Chojnowskiego Parku Krajobrazowego (mapa ChPK w formacie PDF). Z jego zachodnich rubież pochodzą poniższe zdjęcia.


Informacje o Chojnowskim Parku Krajobrazowym zamieszczone są na stronach:
www.konstancinjeziorna.pl
www.parkiotwock.pl

Mumia z klasztoru na Świętym Krzyżu

Benedyktyński klasztor na Łyścu był za Piastów i Jagiellonów najważniejszym miejscem pielgrzymkowym w Polsce. Dziś należy do standardowych celów zielonych szkół.

Wschodnia fasada klasztornego kościoła na Świętym Krzyżu, fot. Paweł Wroński

Szmat historii we wspaniałym otoczeniu świętokrzyskiej przyrody, a więc – jako cel turystyczny – marzenie, choć w gwarze, jaki w naturalny sposób czynią tłumy dzieci w szczycie zielonoszkolnego sezonu, kontemplować tego miejsca nie sposób.

Zmumifikowane zwłoki księcia Jeremiego Wiśniowieckiego w kościelnej krypcie, fot. Paweł Wroński

Jedną z klasztornych atrakcji jest bez wątpienia mumia księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Zwłoki pochowanego tu, rozsławionego piórem Sienkiewicza, a skrytykowanego w znanej pieśni Kaczmarskiego, ruskiego wojewody zachowały się doskonale w zmumifikowanej postaci.

Gołoborze na północnym stoku Łyśca, fot. Paweł Wroński

Szlaki Łysogór wiodą wśród lasów do atrakcji geologicznej jaką są gołoborza.

Na czerwonym szlaku z Trzcianki (osada należy do Nowej Słupi), fot. Paweł Wroński

A także do atrakcji historycznych, takich jak muzeum archeologiczne w Nowej Słupi, gdzie realia życia naszych przodków poznaje się uczestnicząc w pokazach i zabawach inspirowanych odkryciami archeologicznymi.

W muzeum archeologicznym w Nowej Słupi, fot. Paweł Wroński

A wszystko to na terenach Świętokrzyskiego Parku Narodowego, w sercu Rzeczypospolitej (www.swietokrzyskipn.org.pl).

Mózg lubi ruch – rekapitulacja

Majowy piknik Mózg Lubi Ruch z hasłem przewodnim „profilaktyka to nasza taktyka” odbył się już po raz trzeci po praskiej stronie Wisły, w hali i na terenach sportowych OSiR przy Siennickiej.

www.mozglubiruch.eu

Specjaliści z praskich placówek oświatowych, poradni pedagogiczno psychologicznych, klubów i organizacji związanych z szeroko rozumianymi wychowaniem i edukacją, dedykują go rodzinom z młodszymi dziećmi. Zachęcając do wspólnego spędzania czasu tak, by sprzyjało to prawidłowemu rozwojowi naszych pociech, dzielą się z gośćmi doświadczeniami i pomysłami. Podkreślają znaczenie integracji sensorycznej dla rozwoju człowieka, którego trzeba traktować holistycznie, bo sprawne funkcjonowanie naszego ciała i umysłu dotyczy – zgodnie z przysłowiem: „w zdrowym ciele, zdrowy duch” – funkcjonowania najdrobniejszych nawet cząstek naszego organizmu i całego systemu nerwowego. Zwracają przy tym uwagę, że zazwyczaj do realizacji tak poważnego celu nie potrzeba wcale ani wyjątkowego wyposażenia, ani drogich rekwizytów. Mnóstwo bowiem przydatnych rzeczy każdy z nas ma w domu, albo są dostępne w sąsiedztwie – tanio, bądź w ogóle bezpłatnie.

Piknik odbywa się pod auspicjami Burmistrza dzielnicy Warszawa Praga Południe, więc w prezentowanym materiale filmowym i fotograficznym przewija się godło Warszawy oraz logo akcji „Zakochaj się w Warszawie”.

Uzupełnienie materiału stanowią inne filmy i slajdowiska udostępniane na YouTube (przede wszystkim playlista Mózg lubi ruch), na kanale filmowym OPP1 Jordanek. Ognisko Pracy Pozaszkolnej, zlokalizowane przy Kwatery Głównej 11 (Gocławek), angażuje się konsekwentnie w realizację Pikniku od pierwszej jego edycji (www.opp1.waw.pl).

Hasło „profilaktyka to nasza taktyka” wylansowali instruktorzy UKS Niedźwiadek (www.uks-niedzwiadek.pl), także jednego z organizatorów Pikniku.

W niniejszym archiwum z cyklem Mózg lubi ruch związane są artykuły:
Capoeira jest ruchem… dla każdego
Co ma gazeta do rytmiki
Mózg lubi ruch 2017 – III edycja
Sumo z Niedźwiadkiem

Capoeira jest ruchem… dla każdego

Capoeira jest sztuką walki, która narodziła się w Brazylii. Jej korzenie tkwią po trosze w tanecznych rytuałach czarnoskórych niewolników, a po trosze w ekscytującej grze praktykowanej niegdyś przez marynarzy w portowych tawernach.

Berimbau (rysunek znaleziony w sieci)

Od lat 30. XIX w. pozorowanym walkom towarzyszy muzyka.

W 1953 r. prezydent Gertuho Vargas uznał capoeirę za narodowy sport Brazylii.

Pod koniec minionego stulecia stała się popularna na Starym Kontynencie, docierając także do Polski.

W mistrzowskim wydaniu capoeira pełna jest akrobatycznych ewolucji, wymagających nie lada zręczności. Praktykowana ze względów rekreacyjnych, dostępna jest dla każdego. Ćwiczący może mieć przy tym pewność, że poprawi elastyczność ciała i koordynację ruchową oraz, że uwrażliwi się na rytm, zaś owiana legendami przeszłość dyscypliny poruszy jego wyobraźnię.


Podczas pikniku Mózg Lubi Ruch (13 maja 2017; www.mozglubiruch.eu), pokaz capoeiry w hali OSiR przy Siennickiej na Pradze, dali członkowie FICAG Polska (www.capoeira.com.pl).

Berimbau – tradycyjny jednostrunowy instrument, używany zwyczajowo do akompaniamentu podczas pozorowanych pojedynków capoeiry.