Józef Wilkoń: „plakacistą nie jestem”

Plakacistą nie jestem, jestem ilustratorem” – od takiego sprostowania rozpoczął Józef Wilkoń wernisaż wystawy plakatów jego autorstwa w BUW. Po uprzejmym wysłuchaniu długiej listy sztuk, których przedstawicielem go obwołano.

Mnie ujął dystansem do sławy i własnej sztuki, a przede wszystkim do „wysokich obcasów”, w jakich nieco egzaltowany świat zwykł podchodzić do wybitnych artystów. Stwierdził na przykład z ogromną szczerością, że – owszem – studiował historię sztuki ale wiele z tego już zapomniał, nie mówiąc o tym, że inspiracji i bez tego mógłby szukać.

Jego ilustracje książek, a nierzadko także teksty adresowanych zwłaszcza do dzieci publikacji są dowcipne, niewydumane, piękne jak przyroda, której się z uwagą i podziwem przygląda. Podobnie jest z rzeźbami. Co zaś do plakatów, przyznał, że niegdyś próbował czy się w tej sztuce sprawdzi. Potem jednak wiązały się one głównie z promocją ilustrowanych przezeń publikacji, czy wystawami rzeźb, które wydobywa z drewna zafascynowany działaniem największego twórcy – natury.


Józef Wilkoń (sylwetka artysty): www.culture.pl
Fundacja „Arka” im. Józefa Wilkonia: www.fundacjawilkonia.pl


Józef Wilkoń w BUW, fot. Paweł Wroński

Wystawa plakatów Józefa Wilkonia (kurator Blanka Wyszyńska Walczak).
Z okazji Międzynarodowego Dnia Książki Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie z Fundacją ARKA im. Józefa Wilkonia i Galerią Plakatu Polskiego zorganizowały wystawę oraz spotkanie z autorem i jego książkami (24 kwietnia 2017; www.warsawnow.pl).

Termin:
21 kwietnia – 20 maja 2017
Miejsce:
BUW ul. Dobra 56/66, Warszawa

Integracja we dworze w Łucznicy

Nie tak dawno byłem świadkiem zajęć integracyjnych we dworze w Łucznicy. Niewielki zespół utalentowanych ludzi, prowadzących na co dzień różnorodne zajęcia z dziećmi zmierzył się z wikliną i bułeczkami.

Jak się okazało ani wiklina, ani potencjalne pieczywo nie są materiałem łatwym. Paradoksalnie jednak z wiklinową tacką katalońską poszło lepiej niż z pieczywem, bowiem efektem dekoncentracji przy pieczeniu była… przesadnie ciemna karnacja bułeczek. Nic to, najważniejsze, że było wesoło. Nie narzekała też towarzysząca mi podczas wyjazdu Zmora, która skonsumowała – nie bez przyjemności – kilka kiełbasek.


INFO
www.opp1.waw.pl


Slajdowisko, które złożyłem ze zrobionych podczas wyjazdu zdjęć, wykorzystując w podkładzie kompozycję „Magiczne zaklęcia” Karoliny Olczedajewskiej, jest dostępne na kanale filmowym OPP1 Jordanek na YouTube.

Chorwackie „naj” nad morzem i w interiorze

Chorwacja jest niewielkim krajem o niezwykle zróżnicowanych krajobrazach i mozaikowej kulturze.

O ile wyspy i wybrzeże Adriatyku – Dalmacja, Kwarner i Istria, cieszą się od dawna popularnością, kontynentalna część kraju wciąż czeka by turyści ją w pełni docenili.

Ambasador Chorwacji w Polsce, pani Andrea Bekić, fot. Paweł Wroński

Każdy wybór najciekawszych miejsc i obiektów będzie subiektywny. Poniżej moje typy.

Dubrownik
Najsłynniejsze miasto dalmatyńskiego wybrzeża. Skarb europejskiej urbanistyki i architektury z listy UNESCO. Jego zabytkową część, Stari grad z szachownicą ciasnych ulic zbiegających do głównej i najszerszej – Stradunu, otaczają mury wsparte na wystających z morza skałach. Mają 1940 m długości, pną się w górę na 25 m, ich grubość sięga od strony morza 3, a od lądu 6 m.

Ribarnica w Splicie
Słynne targowisko z owocami morza na tyłach Pałacu Dioklecjana. Działa w tym miejscu nieprzerwanie od 1843 roku. Na straganach jest wszystko w co obfitują wody Adriatyku, a Chorwaci podkreślają, że to „jedina ribarnica na svijetu bez muha”.

Archanioł z Poreča
Chlubą Bazyliki Eufrazjusza, wzniesionej w VI wieku na półwyspie Istria w Poreču są bezcenne wczesnobizantyńskie mozaiki. Archanioł Gabriel ze sceny Zwiastowania uchodzi przy tym za „najpiękniejszego anioła na świecie”.

Archanioł Gabriel z mozaiki w absydzie Bazyliki Eufrazjusza, fot. Paweł Wroński

Opatija
Nazwa słynnego kurortu z Istrii oddaje fakt, że rozkwitł w sąsiedztwie benedyktyńskiego opactwa. Apogeum popularności Opatii (dawniej nazywanej Abbazia), przypadło na schyłek epoki habsburskiej. Do znamienitych gości kurortu należeli m.in. Sienkiewicz i Piłsudski.

Pula
Miasto i port na Istrii, w którym wznosi się koloseum. Wokół tej niewiele mniejszej niż rzymska budowli, zawiązano w 2003 roku najdłuższy w historii krawat. Niezbędny eleganckiemu mężczyźnie dodatek, wywodzi się z ludowego stroju chorwackiego.

Koloseum w Puli na Istrii, fot. Paweł Wroński

Vrbnik
Malownicze miasteczko na wyspie Krk. Z miejscowego białego szczepu winorośli (vrbnička žlahtina) wyrabiane jest tam metodą szampańską musujące wino (pjenušac) Valomet. Dojrzewa przez 400 dni w morzu, na głębokości 360 m, w miejscu, w którym panuje stała temperatura 12 st. C.

Pag
Jedna z 1246 wysp rozlokowanych równolegle do chorwackiego wybrzeża. Słynie ze skąpej szaty roślinnej i wypasu owiec, z których mleka wyrabiany jest słynny przysmak – Paški sir. Cała produkcja jest ponoć każdego roku wykupywana… zanim jeszcze ser powstanie.

Brač
Górzysta wyspa słynie z najpiękniejszej w Chorwacji plaży. Piaszczystej rozciągającej się na długim i wąskim, wysuniętym w morze niczym jęzor cyplu. Plaża nosi nazwę Złoty Róg (Zlatni rat). Najbliższą miejscowością jest popularne dalmackie letnisko Bol.

Korčula
Wyspa z miasteczkiem o takiej samej nazwie, z powodu nadmorskiego usytuowania, średniowiecznej zabudowy i obronnych murów nazywanym „Małym Dubrownikiem”. Ponoć to tutaj, a nie w Wenecji, przyszedł na świat Marco Polo. Osobliwością są jedyne na wyspie źródła słodkiej wody w położonym w żyznej dolinie Blato.

Vrbnik na wyspie Krk, fot. Paweł Wroński

Plitwickie Jeziora
Jeden z ośmiu parków narodowych Chorwacji, jako jedyny odsunięty od morza. Ochroną objęty jest niezwykle malowniczy zespół 16 krasowych jezior i około 90 wodospadów, jakie na skalnych progach tworzą potoki łączące akweny. Plitwickie Jeziora wpisano na listę UNESCO.

Kopački rit
Podmokłe tereny u ujścia Drawy do Dunaju zostały włączone przez UNESCO do Rezerwatu Biosfery Mura-Drawa-Dunaj. Kształtowany nieustannie przez wylewy rzek obszar stanowi ostoję fauny, zwłaszcza ptactwa, w tym kormoranów i tak rzadkich gatunków, jak bielik.

Kopački rit, gniazdo kormoranów, fot. Paweł Wroński

Welebit
Rzadko odwiedzane pasmo górskie opadające stokami na wybrzeże Dalmacji. Z pozoru tylko porośnięte ubogą florą, jest ostoją fauny, w tym niedźwiedzi, dla których utworzono azyl we wsi Kuterevo. Trafiają tam osierocone niedźwiadki. Otacza się je opieką do 4 roku życia.

Vučedol
Stanowisko archeologiczne nieopodal Vukovaru, na wysokim brzegu Dunaju. Tam gdzie dziś rośnie winorośl znaleziono ślady osad i mnóstwo artefaktów sprzed około 5 tys. lat. Ówcześni rzemieślnicy opanowali na bardzo wysokim poziomie ceramikę i przetwórstwo miedzi.

Sławonia
Region w kontynentalnej części Chorwacji, znany z dębowych lasów. Z pozyskiwanego w nich drewna wykonuje się po dziś dzień beczki, cenione na świecie przez winiarzy i producentów innych alkoholi, zwłaszcza brandy. Jednak zawód bačvara (bednarza) zanika.

Tak powstaje beczka ze sławońskiego dębu, fot. Paweł Wroński

Klapa
Klapę (klapsko pjevanje) wpisano na listę UNESCO ponieważ jest archaicznym, niepraktykowanym gdzie indziej sposobem śpiewania. Tradycyjne brzmienie a capella, zastępuje się współcześnie śpiewem z towarzyszeniem instrumentów – gitary, tambury podobnej z kształtu do gitary, a popularnej na Bałkanach, mandoliny, czasem akordeonu, czy klarnetu. Do rzadkości należą jeszcze klapy mieszane, ale żeńskich jest coraz więcej. Niegdyś pieśni krążyły wokół wątków miłości do rodzinnej kamienistej ziemi i fascynacji morzem (zemlja, more, kamen). Teraz, do repertuaru zespołów nazywanych także klapa, trafiają melodie z innych krajów śródziemnomorskich i coraz wyraźniejsze są wpływy muzyki rozrywkowej. W miasteczku Omiš organizowany jest w grudniu Festiwal klap dalmatyńskich, a krajowy przegląd tego gatunku odbywa się w Opatii, w październiku.

Krawat
Chorwaci są dumni, że rekwizyt z ich narodowego stroju, który przeszedł chrzest bojowy wraz z chorwackimi regimentami we francuskiej armii Ludwika XIII, jest kluczowym, używanym na całym świecie eleganckim dodatkiem do garnituru. Kulturę krawata propaguje chorwacka Academia Cravatica (www.academia-cravatica.hr). Za jej staraniem w 2003 r. najdłuższy krawat (odnotowano w Księdze Guinnessa), zawiązano w Puli wokół koloseum, a termin wydarzenia – 18 października, ogłoszono Międzynarodowym Dniem Krawata.


www.chorwackie.pl

Austria – z nart wprost na rower

Na zasłanych śniegiem alpejskich stokach kręcą się jeszcze wyciągi, a w doliny zagląda już wiosna. Jesienią liście drzew w dolinach barwią się złotem i czerwienią, a niebo nad górami zasnuwają ciężkie śniegowe chmury. Sezony zimowy i letni zazębiają się w Austrii dowodząc, że Stwórca chciał, byśmy nie gnuśnieli i z nart przesiadali się wprost na rowery.

Szlaki rowerowe w Austrii tworzą imponującą, zróżnicowaną pod względem trudności, długości i charakteru sieć. Prowadzą przez dzielnice miast, do klasztorów, winnic i nad jeziora, serpentynami górskich dróg, dolinami rzek. Niektóre mają znaczenie lokalne, inne są etapami szlaków transkontynentalnych. Równie dobrze można na nich odbywać rodzinne przejażdżki, jak i bić rekordy deniwelacji, dystansu czy czasu, w jakim się je pokonało. Kultura rowerowa ma długie tradycje i jest tak zaawansowana, że turystyczne szlaki rowerowe poprowadzone są nie tylko ciekawie, ale przede wszystkim z ogromną troską o bezpieczeństwo.

 

Znakiem kultury rowerowej (Radkultur) jest Radler – „piwo dla rowerzystów”, czyli zmieszany z lemoniadą chmielowy napitek. Receptura pochodzi z siostrzanej Bawarii i powstała na przełomie XIX i XX wieku, kiedy jazda bicyklem zaczęła być popularną rozrywką, a rowerzyści desperacko poszukiwali orzeźwienia. Dziś Radlera pije cała niemieckojęzyczna Europa, a liczne browary rozlewają gotowy już napój. Austriackim obyczajem jest natomiast mieszanie piwa z beczki (vom Fass) z Almdudlerem – ziołową lemoniadą krajowej produkcji.

 

Austria na rowerze, fot. Paweł Wroński

Radtouren in Österreich
Współczesne turystyczne szlaki rowerowe w Austrii nie są jedynie ciągami oznaczeń. Rozwijane od lat, stanowią tak naprawdę precyzyjnie dopracowaną, komfortową ofertę aktywnego wypoczynku. Są przy nich rozlokowane punkty serwisowe oraz hotele, pensjonaty i restauracje specjalizujące się w obsłudze rowerzystów, wyróżnione logo „Bett & Bike”. Ba, nie trzeba dysponować własnym rowerem, bo bez trudu go wypożyczymy na początku trasy, i równie łatwo zwrócimy – w miejscu docelowym. Do dyspozycji klientów są także rowery z elektrycznym silnikiem, dzięki czemu osoby o słabszej kondycji zażyją bez przeszkód przyjemności jazdy jednośladem. Tak szeroko pojmowane „trasy rowerowe” zrzeszone są pod sztandarem Radtouren in Österreich. Organizacja zajmuje się przede wszystkim promocją i kolportowaniem informacji. Na responsywnych stronach znajdziemy wszelkie informacje, interaktywne mapy i koordynaty GPS. Ponadto, tak jak kupujemy wczasy od dowolnego touroperatora, tak możemy wybrać trasę rowerową, którą zapragniemy przemierzyć – w pakiecie z noclegami, wyżywieniem, transportem i gwarancją dostarczania bagażu do określonej godziny do kolejnych kwater, czynną non-stop infolinią i rowerową assistance. Na życzenie Zrzeszenie rozsyła przewodniki i mapy, niezbędne do planowania rowerowych eskapad, w wersji elektronicznej lub drukowanej.

Każdego roku Radtouren in Österreich skupia uwagę publiczności na kilku wybranych szlakach. W bieżącym roku na flagowej dla Austrii trasie doliną Dunaju – Donauradweg, uważanej za jedną z najpiękniejszych w Alpach trasie nad Murą, pokonywanej przez stulecia przez kupieckie karawany Murradweg oraz na Tauernradweg, wiodącej łagodnie przez Wysokie Taury z biegiem Salzach, Saalach i Innu. Na każdej są piękne krajobrazy, atrakcyjne obiekty zabytkowe, nie brak kulinarnych specjałów. Nad Dunajem można się przerzucać z brzegu na brzeg korzystając z promów, a warianty tras pozwalają zwiedzać miejsca związane z panowaniem Habsburgów albo z podbojem Germanii przez Rzymian. Fakt, że wykupiliśmy wycieczkę rowerową nie oznacza, że bez względu na okoliczności i chęci całe dnie spędzimy na rowerze. Malownicze odcinki Dunaju podziwia się z pokładów statków białej floty, nad Murą są stanowiska do podglądania ptaków, a w Wysokich Taurach warto zapuścić się pieszo w czeluści Liechtensteinklamm, jednego z najsłynniejszych alpejskich wąwozów. Ewentualnym załamaniem pogody też nie trzeba się przejmować, bo czas można wypełnić degustacjami wina czy termalnymi kąpielami.

Więcej informacji o najpiękniejszych trasach rowerowych w Austriiwww.austria.info

Austria na rowerze, fot. Paweł Wroński

Po słonecznej stronie Taurów
Przyzwyczajeni do narciarskich urlopów, odruchowo stawiamy znak równości między Austrią i Alpami. To prawda, że piętrzące się tam góry wyrastają ponad 3 tysiące metrów, ale kraje związkowe mają zdecydowanie odmienny charakter, zróżnicowany klimat i krajobrazy. Najbardziej bodaj słoneczna jest Karyntia, kraj związkowy rozciągający się na południowym skłonie najwyższych w Austrii gór, Wysokich Taurów, oddzielony od Włoch i Słowenii nurtem Drawy. Z racji położenia w klimacie i kuchni Karyntii odczuwa się śródziemnomorskie wpływy. Krajobrazowo jest to kraina otoczonych górami jezior, w których ze względu na temperaturę wody można się kąpać od wiosny do jesieni. Siłą rzeczy za wizytówkę landu można uznać trasy z akwenami w nazwie. Flagową trasą jest jednak Drauradweg, ma 366 km długości i biegnie wzdłuż Drawy. Ma charakter międzynarodowy, bo zaczyna się we Włoszech w Dobbiaco, a kończy w słoweńskim Mariborze. Jest łatwa, bo nie pokonuje się na niej żadnych wzniesień.

Przy podzielonej na 5 dziennych etapów 168-kilometrowej trasie Via Carinzia wznosi się średniowieczne opactwo benedyktyńskie św. Pawła, nad jeziorem Klopeiner See ciszę przerywają jedynie pokrzykiwania gniazdujących w szuwarach ptaków, piętrzą się urwiska wapiennych Karawanków, koją nerwy widoki łagodnych wzgórz w dolinie Lavant.

Podróż 95-kilometrową Gailtal-Radweg urozmaica kąpiel w wodach jeziora Pressegger See, a z pętli Glockner-Radweg, na której pokonanie wystarczy zaledwie jeden dzień, podziwia się wysokogórską przyrodę.

Więcej informacji o trasach rowerowych w Karyntiiwww.austria.info

 

Fani kolarstwa powinni wypróbować trasy MTB w Nassfeld i nad Weißensee.

 


Na rowerowy urlop w Austrii można wybrać dogodny termin w okresie od końca kwietnia do końca października. Oferty prezentują: zrzeszenie Radtouren in Österreich (www.radtouren.at) i serwisy landowe, tak jak w Karyntii, której trasy rowerowe zestawiono na www.kaernten.at oraz www.karyntia.pl. Ceny 8-dniowych pakietów zaczynają się od 500 euro od osoby, rosnąc wraz ze standardem kwater.

Więcej informacji na temat rowerowego urlopu w Austrii: www.austria.info


Tekst był publikowany 13 kwietnia w elektronicznym wydaniu polityki: www.polityka.pl
Materiał powstał przy współpracy z austria.info

Łucznica – dwór rzemiosł różnych

W odrestaurowanym dworze szlacheckim w Łucznicy koło Pilawy gospodaruje stowarzyszenie promujące rzemiosło i rękodzielnictwo.

Gospodarze zapraszają na warsztaty artystycznego i rzemieślniczego kunsztu z różnych dziedzin, czyli na spotkanie „z kulturą stosowaną – dla przyjemności”.

Znakiem rozpoznawczym jest wikliniarstwo (stowarzyszenie korzysta z własnej wikliny), ale w ofercie są także kursy batiku, ceramiki, tkactwa, tworzenia witraży, meblarstwa, ciesielstwa, sitodruku czy wyrobu miedzianej biżuterii. Ciekawostką jest projekt dotyczący konstrukcji ludowych instrumentów muzycznych. Tego typu warsztaty trwają pięć dni lub dłużej, a ich cena obejmuje również zakwaterowanie i wyżywienie. Gospodarze są jednak otwarci na różne opcje. Można więc jedynie uczestniczyć w warsztatach, mieszkając gdzie indziej, albo korzystać tylko z kwater i wyżywienia, aby po prostu wypocząć w malowniczej okolicy.

Dwór otoczony jest parkiem z pomnikowym okazami kilkusetletnich drzew, a wokół zespołu dworsko-parkowego szumią lasy Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Można więc wyruszać na dłuższe nawet eskapady pieszo lub rowerem.

 

Dwór w Łucznicy wystawili w połowie XIX wieku Potoccy. W 1934 roku Jakub Ksawery Aleksander hrabia Potocki, ostatni właściciel Łucznicy, „…nie mając potomstwa, rodziców ani innych wstępnych…”, przekazał rodowe dobra fundacji, która miała rozporządzać majątkiem dla dobra publicznego. Po II wojnie światowej dwór upaństwowiono, a w latach 80. wpisano nawet do rejestru zabytków. Popadłby jednak w ruinę, gdyby nie zainteresowało się nim grono ludzi zainteresowanych upowszechnianiem kultury.

 

Wikliniarstwo, no proszę – jakie wciągające zajęcie, fot. Paweł Wronski
Wyplatanie katalońskiej tacki (oryginalna służyła jako przekładka między suszącymi się kręgami sera), angażuje wszystkie zmysły. Fot. i GIF: Paweł Wroński
I można być dumnym niesłychanie… Fot. i GIF: Paweł Wroński

INFO
www.lucznica.org.pl
www.facebook.com/StowarzyszenieAkademiaLucznica

Zmora… gościnnie 🙂

– Kiełbaską się nie podzielisz?
– Nie!
Fot. i GIF: Paweł Wroński

Hansa Park – „von Chill bis Thrill“

Rodzinny park rozrywki Hansa Park obchodzi w 2017 roku 40-lecie. To wyjątkowe miejsce, w którym wyobraźnia projektantów połączyła walory nadmorskiej lokalizacji z mitologią, historią i cudami techniki. Efektem jest ponad 125 atrakcji – urządzeń oraz widowisk i festiwali, które przenoszą dorosłych i dzieci w świat fantazji bez granic.

Motto Hansa Parku: „von Chill bis Thrill“

Bez wątpienia hitem bieżącego sezonu jest „Przysięga Kärnan” (Der Schwur des Kärnan), niepowtarzalny w skali światowej rollercoaster, który osiągnął właśnie pełną moc. Jest drugą pod względem wysokości przygodową kolejką w Europie. Ale tylko tutaj, kto się zdecyduje na przejażdżkę, będzie spadać z najwyższego miejsca (79 m) z zawrotną prędkością 11 m/s. Trasa przejazdu liczy 1235 m długości, a osiąga się na niej prędkość 127 km/h. Wprawdzie już w ubiegłym roku można było przeżyć namiastkę tej przygody, ale był to okres rozruchu, więc spadało się dwukrotnie wolniej. W tym roku widać też dopiero jak ukończona już baśniowa wieża jest potężna. To w rzeczywistości cała twierdza, na której budowę zużyto 1,5 mln cegieł, i którą udekorowano wykonanymi z żeliwa i drewna elementami.


Film został zamieszczony na Youtube przez COASTERCREWGermany

36 przejażdżek
Fabuła przygód związanych z „Przysięgą Kärnan”, odwołuje się do dziejów zrujnowanej twierdzy ze szwedzkiego wybrzeża, wznoszącej się w Helsinborgu. Wraz z siostrzaną fortyfikacją w duńskim Kronborgu, wieże strzegły przez stulecia drogi morskiej wiodącej z Morza Północnego na Bałtyk przez cieśniny Kattegat i Øresund. Do tego wątku odwołuje się także inna uruchomiona w tym roku w Hansa Parku atrakcja – „Kärnapulten”, wystawiona obok „Przysięgi Kärnan”. Na tym interaktywnym urządzeniu można wyzwolić adrenalinę i wyobraźnię, realizując wojenne scenariusze własnego pomysłu, włącznie z rozpoznawczymi lotami. Atrakcja dostępna jest dla dzieci w różnym wieku, bo chociaż przygodę można zaczynać na wysokości 22 m, równie dobrze można się bawić zaledwie 1,25 m nad ziemią. Hansa Park oferuje łącznie 36 zróżnicowanych rollercoasterów, z których najmłodszym dedykowany jest „Mały Car”. Ze względu na dostosowanie urządzeń do potrzeb dzieci w różnym wieku i wyjątkową dbałość o bezpieczeństwo, Hansa Park otrzymał już wielokrotnie międzynarodowy tytuł „OK for Childen“ (Ok für Kids).

Baśniowe światy i kino 4D
Na terenie parku rozlokowano kilkanaście  światów, inspirowanych historią i legendami. Tak jak na „Ziemi Wikingów”, która jest chyba. najlepszym przykładem w czasach, w których śledzimy z zapartym tchem przygody Ragnara Lodbroka. W tym sektorze, Einar i jego siostra Elin wchodzą do szopy starego bajarza w wikińskiej osadzie Hedeby. Ich ciekawość pobudzają opowieści starca o morskich przygodach, potyczkach w Wężem Midgardu, podróżach na mroźną Grenlandię. Gdy zbliżają się nieznajomi, dzieci kryją się w jednej ze skrzyń na pokładzie należącej do bajarza łodzi-smoka. Wtedy zaczyna się przygoda, bo magiczny statek rusza. Spragnionych cieplejszego klimatu skusi z pewnością rejs pontonami po rzece Rio Dorado – do krainy złota, w słonecznej „Hiszpanii”. Tam też nie zabraknie emocji, bo na półkilometrowej trasie, łodzie wirują w zawrotnym tempie i huśtają na dzikich, nieokiełznanych falach.
W Hansa Parku działa też Kino 4D. W nowym sezonie na jego ekranie wyświetlane są nowe przygody znanego z poprzednich lat bohatera – kota Thundera. W filmie „Nawiedzony dwór” Thunder ratuje dom magika Lawrence’a przed zakusami chciwego siostrzeńca. Mozaiki atrakcji dopełniają bary i restauracje, związane klimatem z sektorami, w których je rozmieszczono, często nagradzane za stosunek jakości serwowanych potraw do ceny.

Kwiaty i monstra
Parkowy program atrakcji uzupełniają cykliczne festiwale, których scenariusze są każdego roku wzbogacane o nowe wątki. Sztandarową imprezą jest „Festiwal Kwiatów”, który zacznie się 1 lipca, a zakończy 15 września. Dwukrotnie Hansa Park nawiedzą nocne mary podczas festiwali „Zeit der Schattenwesen“ – w dniach 30 września – 1 października oraz 6-8 października. Sezon zakończy 16-dniowa „Czarodziejska Jesień nad Morzem”, podczas której w dniach 14-29 października cały Park rozbłyśnie światłem. W sektorach pojawią się magiczne rzeźby świetlne, w alejkach zapalą tysiące elektrycznych gwiazd, a o zmierzchu, na niebie będą rozkwitać girlandy fajerwerków. Oby tylko pogoda dopisała, bo w razie deszczu – ze względów bezpieczeństwa – gospodarze będą zmuszeni do odwołania imprezy.


Hansa Park – nowości 2017 roku (film z youtube’owskiego kanału HujaTV).


INFO
Hansa Park znajduje się w miejscowości Sierksdorf nad Zatoką Lubecką. Czynny jest od kwietnia do października; codziennie w godzinach 9:00-18:00 (rollercoastery od 10:00).
www.hansapark.de


Materiał przygotowany do magazynu Świat Podróże Kultura (www.magazynswiat.pl).
Zdjęcie otwierające pochodzi z portalu www.parkerlebnis.de i przedstawia jazdę testową.

Cypr – SPA na wyspie Afrodyty

Aż się prosi, by na pytanie o SPA na Cyprze odpowiedzieć „nie udawaj Greka”. Korzenie cypryjskiej kultury tkwią przecież w antyku, kiedy to narodziła się idea leczenia wodą (Salus Per Aquam), ściślej – wodą morską.

Mit o narodzinach bogini piękna i miłości zobowiązuje dodatkowo. Nic więc dziwnego, że wszystkie 4- i 5-gwiazdkowe hotele na wyspie oferują usługi SPA & Wellness.

Video z Youtube’owskiego kanału VisitCyprus

Podstawowe znaczenie w ich luksusowej ofercie ma talasoterapia (w mitologii imię Thalassa nosiła pierwotna bogini morza), w której wykorzystuje się dobroczynne działanie morskiego klimatu, słonej wody, piasku, wyciągów z glonów i alg. Ofertę wzbogacają inne modne zabiegi, przede wszystkim proweniencji arabskiej i azjatyckiej.


Playlista „Discover the Wonders of Cyprus” z Youtube’owskiego kanału VisitCyprus


www.mydestinationcyprus.com/wellness/spa-centres
www.mydestinationcyprus.com/wellness/quick-spa